Translate

sobota, 3 listopada 2018

Recenzja „Baśniarz” Antonia Michaelis


Opis z tyłu książki:

„Jego usta były zimne jak śnieg, ale biło z nich ciepło jedwabnej czerwonej tkaniny, tkaniny z pokładu statku. Poczuła jego język i pomyślała o wilku. „A jeśli to prawda? Jeśli ta baśń jest prawdziwa? Pocałunek i śmiertelne ugryzienie w kark. Wszystko się zgadza. Co, jeśli właśnie całuję mordercę?”.

Anna i Abel – historia miłości, rozwiewająca wszelkie wątpliwości.

ABEL TANNATEK, outsider, wagarowicz, handlarz narkotykami. Mimo to Anna zakochuje się w nim do szaleństwa, gdyż wie, że Abel ma jeszcze inne oblicze: łagodnego, smutnego baśniarza, opiekującego się młodszą siostrą. Niezwykła opowieść, którą snuje Abel, fascynuje Annę do tego stopnia, że dziewczyna nie może o niej zapomnieć. Granica między rzeczywistością a fantazją stopniowo się rozmywa. A jeśli jej fabuła wcale nie jest fikcją i obawy Anny są uzasadnione? Ten, którego kocha, może okazać się równocześnie jej największym wrogiem…”

To jest właśnie napisane na odwrocie książki. A jaka jest prawda?
Anna – główna bohaterka, która żyje w swoim świecie. Od pierwszych stron książki widać, że jest ona typową szarą myszką. Niewinną osóbką, która żyje w świecie idealnym. Myśli o tym co ma nadejść. O maturze i studiach. Nie zna brutalności życia, w przeciwieństwie Abla. Chłopaka, który zrobi wszystko dla swojej młodszej siostry.
Przygoda Anny rozpoczyna się, gdy w sali znajduje szmacianą lalkę. Oddaje ją Ablowi. Było to na tyle niespotykane, że dziewczyna nie może o tym zapomnieć. Zastanawia się, co jest prawdą o Ablu, a co kłamstwem.
Pragnie sama poznać prawdę. Mimo wielu trudności udaje jej się poznać tę stronę Abla, którą zna niewielu – baśniarza.
Abel snuje historię, która wciąga Annę. Dziewczyna zastanawia się, czy ta historia dzieje się naprawdę. Zbyt wiele faktów z baśni i rzeczywistości, która ją otacza pokrywa się.
Jest to książka, która z każdym rozdziałem wciąga. Nie można się od niej oderwać. Czytając miałam wrażenie jakbym czytała dwie książki. Jedna była o historii Abla i Anny, a druga o pewnej Księżniczce, która próbuje dotrzeć na stały ląd.
Obydwie historie trzymały w napięciu do samego końca. Pełna zwrotów akcji oraz scen, które doprowadzą do łez – w tym pozytywnym jak i negatywnym znaczeniu.
Ich historia pokazuje jak małe z pozoru nieistotne rzeczy potrafią diametralne zmienić życie człowieka – jak znaleziona przez przypadek lalka. Uświadamia jakie w rzeczywistości potrafi być życie. Przekłuwa naszą bańkę mydlaną, ukazując prawdę.


24 komentarze:

  1. Książka ma bardzo ciekawą recenzję ale zupełnie nie w moim klimacie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio myślałam o niej czy nie kupić. teraz juz wiem ze musze :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, ciekawy wątek baśni i bajania. Mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie się zapowiada, chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po samym czytacie jestem w stanie stwierdzic, że chce te książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Treba się wprowadzić w odpowiedni nastrój... i świetnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna recenzja. Książka, która wzbudza zainteresowanie :) Przeczytam chętnie

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie jakoś ta historia nie kusi. Mój stos hańby jest już wystarczająco duży i nie będę do niego dokładać kolejnych pozycji.
    Mimo to fajnie, że Tobie historia się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny gust. Ważne, że czyta się to co się lubi ;)

      Usuń
  9. A ja lubię takie . Nieraz pokręcone i trzymające w napięciu do samego końca

    OdpowiedzUsuń
  10. Mieszanie się światów powiadasz? Ciekawie brzmi.

    OdpowiedzUsuń
  11. No to już wiem co koleżance kupię na mikołajka, dziękuję za insiracje

    OdpowiedzUsuń
  12. taki klimat to bardziej mojego męża bajka, podam mu tytul

    OdpowiedzUsuń
  13. To niestety kompletnie nie mój klimat...

    OdpowiedzUsuń
  14. zaciekawilo mnie ta "dwuwatkowasc". widac ze ci sie podobala, az mam ochote po nia sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi ciekawie - lubię tajemniczość w książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem przekonana, że by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Trochę to naiwne.Dzisiaj już nie ma takich słodkich idiotek.Nie wiem,czy warto sięgnać po ksiażkę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam ją jakiś czas temu. Z jednej strony podobała mi się, a z drugiej zakończenie mnie rozwaliło. Ale, pamiętam wszystko, co się tam działo.

    OdpowiedzUsuń