Translate

niedziela, 14 października 2018

Studia - co o nich myślę?

Od października oficjalnie jestem studentką na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. 

Jak wielu słyszałam o tym jak wyglądają studia. Czego mam się spodziewać oraz co zrobić, aby nie mieć problemów z wykładowcami. 
Większość, a raczej całą wiedzę jaką posiadałam na ten temat pochodziła od moich rodziców. 
Często słyszałam, aby nie narazić się w żaden sposób wykładowcom. 
A najgorszym "grzechem" było złe tytuowanie wykładowców. 
Lecz to po części okazało się prawdą. Nie jest to, aż tak źle odbierane. Ale bezpieczniej - jak nie znamy tytułów wykładowcy - nazywać go profesorem. 
Nie ma też takiego straszenia ani wyolbrzymiania jak mi mówiono.
Najważniejszą rzeczą jaką trzeba zapamiętać względem wykładowców jest traktowanie ich jak ludzi. 
To nie żadne potwory czyhające na biednych studentów. 
To zwykli ludzie. Jeśli my jesteśmy wobec nich fair to oni są wobec nas. 

A wykłady?
Jestem na kierunku, który mnie interesuje, dlatego wykłady to dla mnie przyjemność. 
Ciekawe tematy wykładów oraz interesujący przebieg konwersatorium. 
Wykładowcy mówią jasno i nie ma problemu z robieniem notatek.

Jak się przygotować?
Rzeczą niezbętną jest zeszyt. Najlepszy jest jeden zeszyt do wszystkiego - ten z wyrywanymi kartkami. 
Po co się męczyć i nosić cztery, czy pięć zeszytów skoro można jeden?
W domu można wszystko posegregować do odpowiednich segregatorów albo teczek. 
Jest o wiele wygodniej. 

Co z ludźmi?
To nie liceum, czy gimnazju. Studenci nie dzielą się na takie grupy tak we wsześniejszych latach. To dopiero pierwsze dni, ale mam wrażenie, że nie będzie tu takiego wyścigu szczurów jak w liceum. Bez problemu ktoś zawsze udzieli informacji, czy pożyczy notatki.

A minusy?
Na razie żadnych nie widzę. Poczekamy do sesji i się przekonamy.

A naprawdę to minusem jest dojazd. Nie mam akademika ani mieszkania, więc dojeżdżam - jest po prostu taniej. 
Dojazd w jedna stronę to mniej więcej półtorej godziny. 
Ale nie lubię marnować czasu, więc przeznaczyłam ten czas na opracowanie lektur oraz powtórki. Dlatego na dłuższą metę do raczej niezła motywacja. 

17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Sprawdziłam to pobieżnie i nie zwróciłam na to uwagi.

      Usuń
  2. Studia to najpiękniejszy okres mojego życia <3 Twojego też będzie zobaczysz! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah studia kiedy to było ;) Sto lat temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja studia skończyłam 6 lat temu. I z perspektywy wybrałabym inny kierunek i skupiła się na czymś innym niż przez czas studiów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczynasz fajną przygodę :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie wyklady na studiach rowniez były przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Studia! Najpiękniejszy i najciekawszy etap nauki ❤️ Baaaardzo miło wspominam ten etap mojego życia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Studia dla każdego są nie tylko dla wiedzy. Powinny być także dla życia. Może trochę dla przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  9. To dopiero pierwsze wrażenia. Na prawdziwe wnioski za wcześnie. Z tytułami dla wykładowców racja. Każdy człowiek lubi, jak się dobrze wypowiada jego nazwisko, z tytułami jest podobnie! ;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę powodzenia ! :) Będzie świetnie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie wykładowcy się denerwowali, jak się ich nazywało profesorami, a mieli inny stopień. Mówili, że to nie liceum, że każdy z byle magistrem każe się tytułować profesorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż u każdego jest inaczej. U mnie nie mają żadnych pretensji.

      Usuń
  12. Dojazdy można polubić, ale z drugiej strony - strasznie dużo dnia Ci ucieka. Może warto jednak przemyśleć kwestię wynajęcia jakiegoś pokoju?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wygodniej byłoby mieć mieszkanie. Zgadzam się z tym, ale wychodzi też drożej, a w szczególności gdy trzeba też zapewnić akademik mojej siostrze. Po Prostu nie stać nas na mieszkanie, czy akademik. Dojazd jest tańszy.

      Usuń
  13. A to witaj na uczelni, którą ja w tym roku skończyłem. Pamiętam to demonizowanie w rozmowach studiów, albo później poszczególnych wykładowców co generalnie okazywało się nieprawdą xD

    OdpowiedzUsuń