Translate

sobota, 4 sierpnia 2018

Kredki & Markery - Wojownicze Żółwie Ninja (2003)

Wojownicze Żółwie Ninja z 2003 roku to kreskówka, na której się wychowałam. Mam do niej wielki sentyment, więc z nadzieją oglądałam nową odsłonę tej bajki. Wojownicze Żółwie Ninja z 2012r. 
Była ona ciekawa, ale zupełnie inna od tej z 2003r. Rozwijała wątki, które w poprzedniej zostały potraktowane - moim zdaniem - po macoszemu jak np. historia z robozbiegiem. W nowej odsłonie jest od pokazany o wiele ciekawiej. Fabuła wciąga, a postacie mimo drobnej korekty charakterów dalej są interesujące. 
Lecz jestem przyzwyczajona do bardziej komiksowej wersji. Jest bardziej poważniejsza oraz moim zdaniem lepsza. 
Ogółem lubiłam każdą postać na swój sposób. Ale najlepszą był, jest  i będzie Leonardo. To on został bohaterem dzisiejszych rysunków. 

Pierwszym jest Leo narysowany kredkami z Koh-I-Nora. Są to dobre kredki. Twarde, więc jeśli zależy komuś na mocnym kolorze, trzeba mocniej przycisnąć i nałożyć parę warstw. I są w kuszącej cenie. 2,20zł za jedną kredkę, podobnie kosztują w zestawie. Niestety można nałożyć tylko 3/4 warstwy, a kolory ciężko się ze sobą miesza. Mają słabą światło odporność. 
Ale wypróbowywałam je na śliskim papierze. Mój błąd  inie wykorzystałam w pełni ich potencjału. 

Kolejna odsłona Leo jest w nowych markerach Touch. Są to markery na bazie alkoholu. Mają wyraziste kolory oraz łatwo można je ze sobą mieszać. Do tego są też tańsze od innych markerów, a nie brakuje im jakości. Jedynym minusem jest twardość końcówek. Ale to należy już do osobistych predyspozycji. 



5 komentarzy:

  1. Lubię tą bajkę i film oglądałam. Świetne obrazy, masz talent.

    OdpowiedzUsuń
  2. Markery z twardymi końcówkami? Give it to me! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mówiłam to zależy od preferencji. Ja wolę te pędzelkowate, ale one z kolei są droższe.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń