Translate

niedziela, 20 sierpnia 2017

Jarosławiec - dzień I

Z rodziną wybraliśmy się nad morze do Jarosławca. Około pięciu godzin w aucie z dwoma psami, a jeden z nich miał chorobę lokomocyjną. Było trochę ciężko, ale mieliśmy podkłady. Droga minęła w miarę spokojnie. Dojechaliśmy o wpół do drugiej. Szybko się rozpakowaliśmy i ruszyliśmy na plażę z naszymi psami ( Tosią i Tolą). Padało, a raczej lało jak z cebra, lecz i nam i psom się podobało. Potem zjedliśmy obiad w jednej z knajp z tarasem. Znaleźliśmy też dobrą wędzarnie ryb. Kupiliśmy dorsza i wróciliśmy do ośrodka. Tam ze znajomymi zjedliśmy dobra rybkę i w nocy wybraliśmy się na kolejny spacer. Wróciliśmy około pierwszej w nocy. 


A po drodze jak jechaliśmy widzieliśmy młode daniele ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz